Release.

kwiecień 13, 2009

Publikować może każdy. Publikować można wszystko. Niestety.


Trochę smuci mnie fakt, że Internet, w szczególności i przede wszystkim  mam tutaj na myśli szeroko pojęte blogi, strony, konta na digart`ach itd. (długo by wymieniać pozostałe „internetowe wysypiska”, więc ominę to wyliczanie) umożliwia, bez żadnej weryfikacji  wklejanie tego, co nie zawsze, należy do najznakomitszych prac. No bo kto widział wklejanie zdjęć z “prywatnej wycieczki w góry” na portale typu digart, których głównym założeniem autorów było stworzenie stron na wysokim poziomie, gdzie znaleźć będzie można tylko prace mające jakieś wartości artystyczne? A niestety są osoby, które chyba nie doceniają, bądź nie potrafią zrozumieć tego, że ich prace po prostu są kiepskie i nie warte oglądania. A może pomyliły te strony z popularną , a wręcz znaną z wklejania “głupot” stroną nasza-klasa?  Przykre, ale prawdziwe.
Wynika to chyba ze zbyt małej ilości osób zajmujących się jaką kol wiek moderacją tych stron, lub chęcią posiadania większej ilości zdjęć na profilu/koncie. Ten drugi argument jest jeszcze bardziej przykry… Przeglądając przypadkowo, losowo wybrane profile/konta można by spokojnie odrzucić jakieś ¾ z nich. I w ten sposób zwolniło by się miejsce na porządne, ciekawe prace.
Ale cóż? Widać, że miejsc na serwerze jest wystarczająco dużo…
Skupiając się na konkretnych, znanych mi osobach oraz ich stronach, gdzie  przedstawiają swoje zdjęcia to muszę przyznać, że występują tu mocne skrajności. Nie zamierzam i nie planuje wskazywać tutaj konkretnych osób, ale można spotkać fotografów (fotografów? Raczej powinienem napisać osoby interesujące się fotografią.), którzy bardzo rzadko decydują się na publikacje jakiej kol wiek fotografii oraz na tych, którzy w ręcz nachalnie reklamują swoje prace oraz swoje “skromne” osoby.
Osobiście należę do tej pierwszej grupy i trochę zastanawia mnie to, czego oczekują osoby lubiące pokazywać swoje dokonania. Miliona komentarzy? Miliona widzów? Miliona zachwaleń? A dlaczego nie oczekują mniejszej ilości opinii, ale konstruktywnych, wnoszących coś w ich rozwój fotograficzny? Nie wiem. Myślę jednak, że te często wpisy ze zdjęciami oraz to rozchwytywanie, do którego jakby na to nie patrzeć pewien sposób dążą, osłabia ich talent. Nie ma później już do czego dążyć, nie ma tej siły napędowej. Zaobserwowałem też, że robiąc fotografie masową traci się oryginalność. Każde fotografie przypominają poprzednie, a oglądając ostatnio dodane z góry wiadomo jakie będą kolejne. Przykry fakt.
Nie chcę ingerować w cudze sprawy, ale tak po prostu zastanawia mnie to…